Dzisiejszy świat cały czas nam coś narzuca, czegoś uczy, coś nam wytyka. Chce żebyśmy byli szczęśliwi, zdrowi i wiecznie młodzi. Nie chcebyśmy cierpieli, byli smutni czy byśmy ponosili jakiekolwiek porażki w życiu.Kobiety mają być coraz to lepsze w osiągnięciu choćby niezależności finansowej,coraz piękniejsze i mają odnosić sukces na każdej płaszczyźnie życia. Mężczyźnitym samym spychani są na boczny tor, stając się bardziej kobiecy niż męscy,mając wrażenie że już do niczego dziś nie są potrzebni kobietom. Dzisiejszyświat uważa, że to właśnie odniesienie sukcesu, osiągnięcie dobrobytu to głównycel naszego ziemskiego życia. Odrzuca tym samym fakt, że istnieje coś poza nim,jakiś duchowy byt, wyższy nad nami. Trzeba otwarcie stwierdzić, że dziś jaknigdy dotąd książę tego świata, czyli szatan rządzi i zyskuje coraz to więcejswoich zwolenników, którzy nawet nie mają pojęcia, że mu służą, przede wszystkimtyczy się to katolików tzw. z teorii.

Do czego prowadzi dzisiejszy świat? Do postępu, rozwojuekonomicznego i dobrobytu? No chyba przecież nie do rozwoju duchowego izrozumienia istoty życia tu na Ziemi. Ileż jest dziś specjalistów, couchów,psychologów, którzy wiedzą lepiej niż my, niż sam Bóg. Ci ludzie mają wyuczoneregułki, teorie na określone zachowania, wierząc w to, że uleczą one nas zchoroby dzisiejszego wieku jaką jest choroba duszy, bo jak się okazujewszelakie depresje związane są przede wszystkim z chorobą duszy, lub gorzej opętaniemszatańskim. Dzisiaj, kiedy kościół katolicki jest tak bardzo piętnowany,odczuwam potrzebę, wręcz uważam to za konieczne, by mówić dziś o prawdzie jakądał na sam Bóg, że Jezus Chrystus umarł oddając tym samym swoje życie za nas,za nasze Zbawienie. I to, że nie ma innej drogi do Królestwa Niebieskiego jaktylko przez Niego, przyjmując jego Ciało i Krew.

Odkąd natchnął mnie do tego Duch Święty i poznałam bliżejnaszego Pana, który ustanowił Kościół, utwierdziłam się w tym (konfrontując to z innymi religiami) – choć to wiedziałamw teorii  – że,  Bóg w Trójcy Jedyny jest jedynym prawdziwymBogiem i Stwórcą tego świata i wszystkiego co na nim się znajduje. Zrozumiałamtakże, że jeżeli faktycznie nie postawimy Go w swoim życiu na pierwszymmiejscu, to wszystko zacznie szwankować, prędzej czy później. Ileż dziś jest przykładówosób, rodzin, które pozornie mają wszystko, lecz pustkę w sercu i na duszy. Toprowadzi do rozwodów, depresji czy gorzej, do samobójstw. Może i ten zły,którego dziś tak wielu wybiera, zapewnia człowiekowi wszystko co sobie zażyczy,łatwo i szybko, to jednak na dłuższą metę dąży on do naszej zagłady, czyli do piekła.Dziś szatan wiedzie pozorny tryumf, ponieważ wielu ludzi już nawet nie wierzy,że on jest i działa jak nigdy dotąd. Mimo to, sięgając po pisma teologiczne,czy odwołując się do chociażby słów Najświętszej Maryi Panny oraz słów Jezusa,to szybko zrozumiemy, że i tak dobro zwycięży, że Niepokalane Serce Maryi zatryumfujei zmiażdży głowę węża jak jest przepowiedziane w Piśmie Św. i wielu orędziachMatki Bożej. Jeśli ktoś rzeczywiście zgłębi historię powstania Kościoła,zapozna się z biografią mistyków i stygmatyków, szczególnie żyjących w tym ipoprzednim wieku, czy choćby poczyta o cudach eucharystycznych, o uzdrowieniachza wstawiennictwem świętych z niewyleczalnych chorób, to szybko zrozumie, żecałe Niebo upomina się o nas na wszelkie sposoby:  o nasze nawrócenie, o opamiętanie się iprzyjęcie, że Bóg Wszechmogący jest Jedynym i prawdziwym Bogiem w tym życiu i pośmierci. I zrozumie też ten, kogo łaska Boża dotknęła, że tylko Jemu powinniśmyoddawać cześć, Jemu za wszystko dziękować i Jego kochać najbardziej na świecie.Nic co mamy, nie należy do nas. To Bóg nam wszystko dał, dał nam przedewszystkim życie, rozum i szansę na życie wieczne, ale czy my tą szansewykorzystamy, to już nasza wolna wola, którą nam Pan Bóg podarował.

Diabeł kusi tylko te dusze, które chcą uwolnić się z sideł grzechu, oraz te, które żyją w stanie łaski.  Wszystkie pozostałe dusze należą do niego, więc nie ma potrzeby ich kusić.



Św. Jan Maria Vianney

Dziś, kiedy Internet stoi otworem, każdy, dosłownie każdy może znaleźć wszystko na każdy temat. Owszem, internet stwarza pewne zagrożenia, ale jest także niezwykle cennym źródłem informacji do których dotąd nie mieliśmy dostępu. Ja osobiście przeszłam długą drogę w swoim życiu, żeby być tu gdzie jestem. Mogę otwarcie się przyznać, że Pan Bóg pukał do mojego serca wielokrotnie. Przeżyłam nawet sytuacje kiedy „prawie” straciłam bliską mi osobę, lecz Pan Bóg wysłuchał naszych modlitw i zesłał ją ponownie na ziemię. Mimo to, przez kolejne lata Pan Jezus i Matka Boża cały czas upominali się o mnie i cierpliwie czekali. Czekali aż z własnej woli poproszę z serca Ducha Świętego o odnowienie i powrót do wiary w żywego Boga. Czekali aż uznam swoją słabość i nicość i zrozumiem, że Bez mogą nie mogę nic, a z Bogiem mogę wszystko. I rzeczywiście stało się. W wieku Chrystusowym, Pan Bóg do mnie przyszedł i zaczął mi pokazywać rzeczy, których dotąd nie rozumiałam i wręcz nie zauważałam. Pokazał mi moją nędzę, moją próżność i pychę przejawiającą się choćby w mojej samowystarczalności i egoizmie – choć nie byłam tego wcześniej świadoma. Ukochany Bóg, dał mi jednocześnie odczuć, jak bardzo mnie kocha i objawił mi to, że wybaczył mi wszystko , co do tej pory wyrządziłam złego. Potem nastąpiło moje oczyszczenie: przebaczenie i uznanie, że Bóg jest samą miłością i on żyje tu i w innych osobach. Bóg pokazał mi to, w czym tkwi problem u większości ludzi, a jest to: brak przebaczenia drugiemu człowiekowi oraz nie umiejętność kochania Boga i innych szczerze i prawdziwie jak nas tego sam Bóg nauczył.

Polecam odsłuchać tego filmu, od którego zaczęło się mojegłębokie, stopniowe nawrócenie oraz tu rozpaliła się moja miłość do Maryi,naszej ukochanej Matki:

ACo mówić katolikom niepraktykującym? egzorcysta

Antoine de Saint-Exupery

Czym jest Kościół i po co chodzić do Kościoła?

Dla mnie Kościół to sam Jezus Chrystus, który go stworzył.Dla mnie Kościół był kiedyś raczej instytucją, która nakazywała mi i zabraniałaczynić pewne rzeczy. Powinnością moją było kiedyś chodzić do Kościoła, ale nie dokońca i nie zawsze z własnej woli. Chodziłam często dla tradycji, dlatego, żetak trzeba, że moi rodzice tak chcą, że co powiedzą inni (nie Bóg), kiedy niepójdę. Mimo to, zawsze czułam obecność Boga w swoim życiu, choć wiele razy musię sprzeciwiałam, miałam do niego pretensje i wręcz go odrzucałam swoimpodejściem do życia i ludzi. Dopiero w wieku 33 lat zrozumiałam kim jest BógOjciec, Syn Boży i Duch Święty, bez którego nie ma prawdziwej wiary. To właśnieDuch Święty wlał w moje serce miłość, której nigdy wcześniej nie czułam, bopewnie nie byłam na nią ani gotowa, ani o nią nie prosiłam. Byłam zupełniezaślepiona tym co mi świat daje, szczególnie w okresie od 20 do 30. roku życia.To jest niesamowite jak można być zaślepionym na miłość Boga. Zaślepionym tylkoprzez swoją grzeszność i pychę. Jeśli nie leczymy swojego ducha na bieżąco wkonfesjonale, jesteśmy chorzy: chorzy na zawiść, zazdrość, pychę , chciwość,egoizm itd. Żyjąc w permanentnym grzechu i brudzie, uznajemy że grzech nie jestjuż grzechem, że to bardziej ludzki błąd, że to współczesny świat taki jest, żekażdy tak robi. Dzisiaj, jak nigdy, Kościół przeżywa kryzys, wewnątrz jak i nazewnątrz. Tym bardziej należy trzyma się kurczowo swojej wiary i bronić zcałych sił naszego Ojca i Maryi tak dziś często profanowanej.

Czemu ludzie nie chodzą do Kościoła?

Moim zdaniem, ludzi nie chodzą do Kościoła, bo nie rozumiejądo końca po co to robią. Nie przeżywają Eucharystii godnie, nie przyjmująsakramentów Świętych godnie, a tym samym, sami nie widzą efektu napełnienia siebieBożą miłością. Wszystko co robią z tak zwanego katolickiego obowiązku, robią z obojętnością(!). Niech zatem nie dziwią się ci, co nie czują żadnej łaski, żadnegopłomienia miłości w sercu, bo przecież dzieje się to tylko za sprawą ich ignorancjii obojętności. Ci ludzie są tak naprawdę faryzeuszami, którzy uważają, że zautomatu są zbawieni, bo są katolikami. Sama również kiedyś tak myślałam iwydawało mi się, że wystarczy pójść w niedzielę do Kościoła, czasem siępomodlić, wyspowiadać się przynajmniej dwa razy do roku i przyjąć Pana Jezusado serca. Nic ponadto. Modlić mi się nie chciało, o Bogu na ogół nie mówiłaminnym, nie czułam potrzeby nawracania kogoś, bo być może, nie czułam bliskiejwięzi z Panem Bogiem, przez właśnie brak modlitwy, odrzucanie Go w czynach isłowach, czy nie przyjmowanie sakramentów świętych. Ludzie nie chodzą doKościoła, bo się gdzieś utarło, że Kościół nie dostosowuje się do współczesnychczasów, że jest ciemnogrodem, że wszystkiego zakazuje, za wszystko każe. Ludzienie uczestniczą w Eucharystii także z powodów licznych skandali pedofilskich,szczególnie na podłożu homoseksualnym – o czym się rzadko mówi. Nie uczestniczątacy ludzie w Eucharystii także przez swoje ego, lenistwo i przyzwyczajenie siędo wygody – do tego, że sami będą o sobie decydować, o swoim życiu, a nie jakiśtam „klecha” jak to niektórzy określają.

Dlaczego warto jednak uczestniczyć w Eucharystii?

Odkąd pojęłam ,czym tak naprawdę jest Eucharystia, co dziejesię od początku do końca podczas Mszy Św. i że właśnie podczas Eucharystiidzieje się największy cud, czyli Pan Jezus ponownie ofiaruje siebie za naszegrzechy, to dopiero wtedy zrozumiałam, że Eucharystia to największy dar i cuddany nam przez samego Jezusa, dar bycia z nim i w nim. Zrozumiałam jakie towielkie szczęście móc uczestniczyć w tak pięknym wydarzeniu i za każdym razemprzenosić się na Golgotę, gdzie Jezus umiera na krzyżu. Bo to właśnie w krzyżucierpienie, w krzyżu zbawienie. Krzyż przecież jest dziś tak usilnie odpychany,natomiast ewangelia sukcesu stawiana jest jako coś, co ma dać nam szczęście.Szczęście, ale tylko tymczasowe, pozorne. Szczęście, które i może na chwilkę zapewninam luksus, dobrobyt, zabawy, przyjemności, ale nie zapewni nam życiawiecznego. Ludzie dziś tego nie rozumieją. Nie pojmują kwestii cierpienia iprzebaczenia. Przebaczenia nawet największym naszym wrogom. Wszystkie książki ztematyki psychologii, sukcesu wołają do nas byśmy w siebie uwierzyli, byśmyzdobywali bogactwo takimi a nie innymi sposobami, ale pomijając w tym wszystkimbogactwo naszej duszy. Doradzają nam, byśmy odsunęli się od toksycznych ludzi,sytuacji, kraju. Świat wmawia nam, że nie możemy cierpieć, że lepiej jest wziąćod razu rozwód, bo po co mamy się męczyć z jakimś tak człowiekiem całe życie.Pal licho, że ślubowaliśmy mu przed Bogiem miłość i wierność aż do śmierci.Trzeba przecież dostosować się do współczesnych czasów, prawda? Iluż z nas takmyśli, lub myślało?

Aby zrozumieć istotę Eucharystii, polecam odsłuchać audiobook Tajemnica Mszy Świętej według mistyczkiCataliny Rivas. Naprawdę warto!

Wielu z was, po odsłuchaniu tego podcastu pojmie, czym Eucharystia jest i jak powinniśmy godnie ją przeżywać.

A ty, kim jesteś dziś? Ateistą, głęboko wierzącym, czy możewierzącym lecz niepraktykującym? A może chodzisz do Kościoła z przyzwyczajenia lubżeby przypodobać się komuś, byleby nie Bogu? Jak jest u ciebie? Na jakim etapieswojego życia jesteś teraz?